
Rok 2035 zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim nadchodzą fundamentalne zmiany w świecie motoryzacji. Unijne przepisy wprowadzają nowe zasady, które wpłyną na każdy aspekt posiadania i użytkowania pojazdów.
Chociaż data ta może wydawać się odległa, transformacja już trwa. Producenci intensywnie pracują nad nowymi technologiami, a kierowcy zaczynają zadawać sobie ważne pytania o kolejne lata.
W tym artykule w przyjazny sposób wyjaśnimy, co oznaczają nowe regulacje dla właścicieli aut. Odpowiemy na kluczowe wątpliwości: czy tradycyjne pojazdy całkowicie znikną z dróg, jakie koszty będą wiązały się z ich użytkowaniem oraz czy e-paliwa stanowią realną alternatywę.
Ważna informacja dla wszystkich obecnych posiadaczy: wasze auta pozostaną z wami. Pojazdy już zarejestrowane będą mogły być nadal używane po 2035 roku. Mogą jednak pojawić się pewne ograniczenia, na przykład związane z wjazdem do centrów miast.
Koniec ery nie oznacza natychmiastowego zniknięcia wszystkich tych pojazdów. To proces, który będziemy obserwować przez nadchodzące lata. Nasz poradnik pomoże Ci się na niego przygotować.
Kluczowe wnioski
Spis Treści
ToggleOstateczne rozporządzenie dotyczące emisji CO2 zostało przyjęte po burzliwych negocjacjach między państwami członkowskimi. Decyzja Rady Unii Europejskiej z 28 marca 2023 roku zdefiniowała nowe standardy dla całego rynku.
Kluczowa decyzja nie wprowadziła całkowitego zakazu, ale ustaliła rygorystyczne cele redukcyjne. Do 2030 roku producentów czeka zmniejszenie emisji CO2 o 55% dla aut osobowych.
Po 2035 roku emisja musi spaść do zera. Każdy gram CO2/km będzie kosztował firmy 95 euro. To oznacza znaczący wzrost cen nawet dla najbardziej ekonomicznych modeli.
Stanowiska państw członkowskich były podzielone. Polska wyraziła sprzeciw, podczas gdy Włochy, Bułgaria i Rumunia wstrzymały się od głosu.
E-paliwa to syntetyczne paliwa wytwarzane z dwutlenku węgla z atmosfery. Niemcy zabezpieczyły możliwość rejestracji pojazdów oznaczonych „tylko e-paliwa” także po 2035 roku.
Głównym wyzwaniem pozostaje wysoki koszt produkcji tych paliw oraz fakt, że podczas spalania nadal generują one emisji. Politechnika Warszawska prowadzi badania nad rozwojem tej technologii.
Dostępność e-paliw i ich cena do 2035 roku pozostają niepewne. To ważny obszar dla dalszych inwestycji i rozwoju.
Wraz z nadchodzącymi zmianami legislacyjnymi, branża motoryzacyjna stoi przed poważnymi wyzwaniami ekonomicznymi. Producenci muszą zmierzyć się z nowymi realiami rynkowymi.
Każdy gram przekroczenia norm emisji będzie kosztował firmy 95 euro. To oznacza, że nawet najbardziej ekonomiczne modele nowych samochodów mogą podrożeć o około 10 tysięcy euro.
Tak znaczący wzrost koszty sprawi, że produkcji konwencjonalnych aut spalinowych stanie się nieopłacalna. Mimo braku formalnego zakazu, sprzedaży takich pojazdów może praktycznie ustać.

Dobrą wiadomością dla obecnych posiadaczy jest fakt, że już zarejestrowane pojazdów będą mogły normalnie funkcjonować. Wasze inwestycje są bezpieczne – możecie jeździć swoimi aut bez ograniczeń czasowych.
Jednak lokalne władze mogą wprowadzać ograniczenia, takie jak zakazy wjazdu do centrów miast. Rynek wtórny samochodów spalinowych będzie stopniowo się kurczył, ale nie zniknie nagle.
Producenci mają obowiązek zapewnić dostępność części zamiennych przez wiele lat po 2035 roku. Kluczowe jest zrozumienie, że zakaz dotyczy tylko rejestracji nowo wyprodukowanych pojazdów.
Raport EY Mobility Consumer Index pokazuje wyraźną zmianę trendów zakupowych wśród konsumentów na całym świecie. Badanie ujawnia interesujące przesunięcia w preferencjach dotyczących rodzaju napędu.
Aż 50% nabywców planuje zakup pojazdu z konwencjonalnym napędem w ciągu najbliższych 24 miesięcy. To wzrost o 13 punktów procentowych w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Tylko 14% respondentów wybiera auto elektryczne, co oznacza spadek o 10 punktów procentowych. Hybrydy również tracą na popularności, spadając o 5 punktów procentowych do 16%.

Główne obawy dotyczące aut elektrycznych skupiają się na zasięgu (29%), infrastrukturze ładowania (28%) oraz kosztach wymiany baterii (28%). Obecni właściciele najbardziej martwią się zasięgiem (32%).
Potencjalni nabywcy koncentrują się na kosztach wymiany akumulatora (37%). Infrastruktura ładowania budzi obawy dotyczące lokalizacji (39%), czasu (37%) i cen energii (32%).
| Region | Wzrost zainteresowania autami spalinowymi | Spadek zainteresowania autami elektrycznymi |
|---|---|---|
| Ameryka Północna i Południowa | +12% | znaczny spadek |
| Europa | +11% | spadek na wszystkich rynkach |
| Azja i Pacyfik | +10% | spadek (wyjątek: Chiny) |
36% potencjalnych nabywców aut elektrycznych opóźnia decyzję zakupową lub ponownie ją rozważa. Przyczyniają się do tego zmiany geopolityczne i legislacyjne.
Zniesienie ulg podatkowych w USA oraz zmiany celów emisyjnych wpływają na nastroje. Producenci reagują, rozwijając zróżnicowaną gamę pojazdów z różnymi silnikami.
Unijne przepisy wyznaczają kierunek zmian, ale nie oznaczają natychmiastowego końca obecnych rozwiązań. Rozporządzenie z marca 2023 roku rozpoczyna transformację w kierunku zeroemisyjności, a nie całkowity zakaz.
Po 2035 roku produkcja skoncentruje się na pojazdach elektrycznych, wodorowych oraz tych z silnikami na e-paliwa. Obecni właściciele mogą być spokojni – swoje auta będą używać przez wiele lat.
Unia Europejska planuje raport w 2026 roku, który oceni skuteczność przepisów. Według Bloomberga, możliwe jest przedłużenie terminu dla hybryd plug-in do 2040 roku, jeśli użyją biopaliw.
Transformacja potrwa dziesiątki lat. Świadome decyzje zakupowe uwzględniające zarówno obecne potrzeby, jak i przyszłe zmiany, są kluczowe dla każdego kierowcy.
